Śladami Lat Młodzieńczych Stefana Żeromskiego

I Rajd Rowerowy Śladami Lat Młodzieńczych Stefana Żeromskiego zorganizowany przez Centrum Edukacyjne „Szklany Dom” w Ciekotach udał się znakomicie pomimo niezbyt sprzyjającej pogody. Zaczęło padać kiedy tylko wyjechałam z domu, na dodatek po drodze czarny kot przebiegł mi drogę. Kiedy dojeżdżałam w deszczu do Ciekot bałam się, że zła pogoda zniechęci uczestników do rowerowej wycieczki. Okazało się, że letni deszczyk to nic, bo na starcie pojawiali się kolejni chętni na rowerową przygodę.

Ja i większa część uczestników rajdu wybraliśmy dystans średni – 65 km. Trasa niezwykle widokowa z Pasmem Łysogór w roli głównej. Podczas tych 65 km przejechaliśmy jedne z piękniejszych widokowo miejsc Gór Świętokrzyskich. Po drodze, kiedy spotkałam innych uczestników rajdu jadących z naprzeciwka, okazało się, że wjechałam na trasę od końca, w odwrotnym kierunku. To pewnie przez tego czarnego kota 😉 i tak tę trasę opiszę.

Start i meta były w Ciekotach przy Centrum Edukacyjnym. Miejsce idealne na początek i koniec rajdu związanego z Żeromskim, bo Ciekoty to było jego ukochane miejsce z lat dziecinnych, które wspominał przez całe życie. Więcej o Ciekotach przeczytacie tutaj.

Łysogóry i Łysicę, ich najwyższy szczyt (612 m npm) pięknie widać już samych z Ciekot położonych w urokliwej Dolinie Wilkowskiej. Z Ciekot skierowałam się na pierwszy podjazd – do Klonowa położonego w Paśmie Klonowskim. Z Klonowa podziwiać można panoramę Łysogór, głównego i najwyższego pasma Gór Świętokrzyskich, które będą widokowo dominować podczas całej trasy. Z Klonowa zboczem zalesionej Bukowej Góry dojechałam do Bodzentyna.

Stąd Doliną Bodzentyńską wspinaczka na zbocza Pasma Sieradowickiego i drugiej co do wysokości tego pasma Góry Sieradowickiej. Wieś Sieradowice położona na zboczach Góry Sieradowickiej to idealne miejsce do delektowania się panoramą pasma Łysogór położonego dokładnie na przeciwko. Łysogóry w całej okazałości od Łysej Góry i Św. Krzyża po lewej z widoczną z daleka wieżą telewizyjną i murami klasztoru po kopiastą Łysicę po prawej, a także doskonale widoczną na pierwszym planie Górę Miejską w Bodzentynie.

Z Sieradowic trasa prowadziła w dolinę, w stronę naprzeciwległych Łysogór. Tuż obok zabytkowego kościółka w Tarczku, przez Łomno, aż do wsi Jeziorko pod samymi Łysogórami.

To był najdalej wysunięty punkt trasy. Św. Krzyż na wyciągnięcie ręki, jednak mnie trasa prowadziła ponownie w stronę Bodzentyna, drogą tuż u podnóża Łysogór przez wsie Dębno i Wola Szczygiełkowa. Za Wolą Szczygiełkową zakręt w prawo i jazda lasem na terenie Świętokrzyskiego Parku Narodowego do wsi Celiny. A stąd, po krótkiej wspinaczce znów widok na Łysą Górę i Św. Krzyż. W tym miejscu pożegnałam się z Łysą Górą, zaliczyłam przyjemny zjazd do Bodzentyna i skierowałam się na Św. Katrzynę. Ponowne przywitanie z Łysicą i z Doliną Wilkowską, a potem już końcowy zjazd do samych Ciekot.

Zapis trasy, kliknij w napis traseo.

Na mecie czekał na uczestników przepyszny bigos, kawa, herbata, certyfikat uczestnictwa i nagrody z loterii. Każdy los wygrywał, a nagrody były bardzo konkretne między innym koszulki Green Velo, koszulki gminy Masłów czy torby trójkątne pod ramę. Wszyscy wrócili zachwyceni z chęcią na jeszcze. Jeszcze raz potwierdziło się powiedzenie, że pogoda na jazdę rowerem jest zawsze dobra. I to nic, że co parę kilometrów chowałam i zakładałam kurtkę od deszczu. Widok gór pod deszczowymi chmurami jest niezwykle klimatyczny, a satysfakcja z przejechania rajdu w letnim deszczu ogromna.

Do zobaczenia za rok! 🙂

Wielkie podziękowania dla głównego koordynatora rajdu Pawła Milewicza za zaangażowanie i wspaniałą organizację 🙂

Dodaj komentarz