Turystyczna mapa w telefonie – wygoda na wyciągnięcie ręki

Mapa turystyczna to nieodzowny element wyposażenia na czas wycieczki, czy wyprawy rowerowej. Nie ma możliwości jazdy na trasie bez posługiwania się mapą. Nic nie zastąpi informacji zawartych na mapie. Mapa to mapa. Koniec. Kropka. Jest potrzebna. Na wyjazdach rowerowych, nie ważne bliskich czy dalekich, zawsze mam ze sobą mapę. Do tej pory była to papierowa, tradycyjna wersja mapy używana przeze mnie pomimo ironicznych uśmieszków innych rowerzystów. Teraz weszłam na wyższy poziom dzięki turystycznej mapie w smartfonie, choć zabieram ciągle i tę papierową.

Z wydawnictwa Compass dostałam informację, że jest możliwość korzystania z map w telefonie. Początkowo podchodziłam do tego sceptycznie. Do momentu kiedy owa mapa wyratowała mnie z czeluści lasów Beskidu Niskiego kiedy zgubiłam szlak. I tu potwierdzam wyższość mapy w telefonie nad mapą papierową.

No ale od początku. Do obsługi mapy w telefonie potrzebna jest aplikacja. Ja korzystam z KaMap, które zostało mi polecone, jest to nawigacja turystyczna i mapy na smartfony oraz tablety z systemami Android i Windows Phone oraz komputery stacjonarne. To mapy takie jak tradycyjne, papierowe mapy turystyczne, tyle że w telefonie. Mamy więc tam szlaki, nazwy wszelakich form terenu, parki, rezerwaty, miejscowości i wszystko to, co pamiętamy z map papierowych.

Na Kamap korzystam z map wydawnictwa Compass. Zakupów można dokonać na stronie wydawnictwa Compass lub oczywiście na stronie KaMap .

Popularny portal traseo.pl nawiązał współpracę z wydawnictwem Compass, i tam także można kupić mapę do aplikacji, o czym przeczytasz tutaj .

Korzystam z niej w moim telefonie i przyznaję, że w kilku przypadkach uchroniła mnie przed totalnym zabłądzeniem i pomogła znaleźć zagubiony w akcji szlak. Ostatnio we wspomnianym wyżej Beskidzie Niskim, w pięknych okolicznościach przyrody, na fantastycznym zjeździe przegapiłam znak szlaku. Nagle znalazłam się gdzieś, pośrodku niczego. Musiałam ponownie dostać się na szlak. Wracać pod górę? Szukać? Strata czasu i siły. Telefon w rękę  – mapa zaprowadzi jak za rączkę tam gdzie trzeba. Przyznam, że dla mnie było to niebywałe ułatwienie. Wiem, że pomyślicie teraz: „przecież można włączyć nawigację” Przyznajcie jednak, że to nie to samo. Turystyczna mapa, to rzecz, która da nam informację, której potrzebujemy – dane o szlaku, a nie informacje o jakiejkolwiek drodze.

Korzystając z map papierowych wielokrotnie z rozłożoną płachtą analizowałam sytuację. Charakter moich wypadów rowerowych po prostu narzuca korzystanie z mapy, ponieważ głównie polega na szukaniu szlaków, które potem opisuję. A wiadomo jak jest z ich oznakowaniem, pojawia się i znika. Na poszukiwaniu zaginionych szlaków straciłam niejedną godzinę. Oznakowanie nagle gdzieś się podziewa i co robić? Ano szukać, a szukając trzeba przeważnie wracać do miejsca gdzie widzieliśmy ostatni znak. Niebywała strata czasu, a na trasie to ma znaczenie.

Z KaMap sprawa stała się prosta. Najcenniejsza jak dla mnie funkcja KaMap to informacja gdzie się znajduję. Strzałka wyraźnie wskazuje moje miejsce, to pozwala na szybkie zorientowanie się w sytuacji.

Aplikacja pozwala na zrobienie i zapisanie zdjęcia, które widoczne jest potem jako ikonka aparatu w miejscu, gdzie je robiliśmy.

Fajną funkcją jest mapa 3D. Możemy zobaczyć jak ukształtowany jest teren, również orientować mapę 3D na panoramę, którą mamy przed sobą.

KaMap ma mnóstwo innych funkcji, o których dowiesz się na ich stronie. Dokładne, zrozumiałe instrukcje obsługi znajdziesz na filmach instruktażowych KaMap.

Polecam korzystanie z mapy w telefonie, to ogromna wygoda. Pamiętajmy jednak, żeby zabrać ze sobą i tę papierową i zdrowy rozsądek. Telefon może ulec awarii, lub tak jak ostatnio w moim przypadku, kiedy zgubiłam się w bagnistym lesie okazało się, że z KaMap wykasowały się moje zarejestrowane mapy. No cóż, zdarza się.

Życzę miłego użytkowania 🙂

 

Dodaj komentarz